Bo to co nas podnieca - najdziwniejsze dewiacje I



Postanowiłam zacząć post tym optymistycznym i wiele obiecującym filmikiem. Specjalnie dla Was zwiedziłam i przeszukałam najmroczniejszą i najbardziej pokręconą (i mówię to jako osoba przebywająca na 4chanie) stronę Internetu. Wybrałam kilka z najdziwniejszych moim zdaniem fetyszy i postanowiłam znaleźć o nich więcej informacji. Wybaczcie, jeśli i Wasz się tutaj znajdzie i zamiast się obrażać, cieszcie się, że jesteście oryginalni ;)
Tak poza tym, serio chciałam zrobić z tego jakieś top 10, ale nie umiem zdecydować co jest bardziej pokręcone, więc dostajecie wszystko po prostu w kolejności, w jakiej to opisywałam.

Chciałam też zaznaczyć (i jest to bardzo ważne), że ten post wybitnie nie jest skierowany do osób poniżej osiemnastego roku życia. Znajdą się tu linki do stron i filmów pornograficznych zawierających materiały dla wielu osób szokujące i kontrowersyjne, więc jeśli nie jesteście gotowi na takie widoki, nie zaglądajcie w podawane linki.


Swoją drogą, ciekawe, po jakich hasłach teraz będą mnie wyszukiwać w googlach.




  1. Niemowlaki



Z tego, co udało mi się wyczytać w Internecie, jest tutaj kilka kategorii. Jest anaclitism, który polega na fascynacji dziecięcymi przedmiotami, autonepiofilia, gdzie głównym przedmiotem zainteresowania są pieluszki i autopedofilia, która polega na tym, że człowiek lubi być traktowany jak dziecko. Sami siebie nazywają po prostu dużymi dziećmi (‘big babys’) i jeśli jesteście zainteresowani tym, jak to wygląda, to tutaj macie wiele wyjaśniający film >>KLIK<<



Ten fetysz poznałam dosyć wcześniej (chociaż chyba nie ma się czym chwalić). Do tej pory pamiętam pierwszego gościa w pierwszym odcinku Potyczek Jerryego Springera, jaki miałam kiedykolwiek okazję oglądać. Na scenę w pseudodziecięcym samochodziku zabawce wjechał ogromny murzyn ubrany w pieluszkę. Udało mi się nawet znaleźć dla was fragmenty tego odcinka. 






2. Własna śmierć

Autonekrofilia, to parafilia polegająca na wyobrażaniu sobie siebie martwym. Niebezpiecznie podchodzi pod nastoletnich ludzi nocy. Przyznam, że zaciekawiło mnie to i spędziłam kilka dłuższych chwil w Internecie, przeszukując różnojęzyczne fora i szukając jakichś konkretniejszych informacji.
Pewnie przypuszczacie, że w takim przypadku nie może istnieć porno. Błąd. Istnieje, tylko, że osoby z tym zboczeniem nie mają tak łatwo jak my. Nie wystarczy usiąść przed komputerem i wpisać adres swojej ulubionej porno strony. Tutaj trzeba się bardziej wysilić. Na jednej ze stron (niestety była po portugalsku, więc czytałam tylko za pomocą translatora, mam nadzieję, że nie przekręciłam informacji) pewien internauta radzi, żeby nakręcić filmik pozorujący samobójstwo.
Nie znalazłam żadnej konkretnej strony zajmującej się tym. Jedynie na forach o mroku, śmierci itd. mroczne nastolatki wypisują wymarzone sposoby śmierci. Tak czy siak, wydaje mi się to delikatnie mówiąc niezdrowe.
Jest jeszcze jej odmiana zwana autossassinofilią, gdzie ludzie wyobrażają sobie własne zabójstwo. Jednak i w tym przypadku jedyne, co znalazłam to fantazje ludzi nocy.

3. Roślinki


Kolejnym ciekawym przypadkiem jest dendrofilia, czyli zafascynowanie seksualne drzewami. I wcale tutaj nie chodzi o to, że wasza partnerka do łóżkowych zadań zachowuje się jak kłoda.
Nie udało mi się nigdzie znaleźć ściśle dendrofilskiej strony i dalej nie jestem do końca pewna jak to wygląda. Kobieta uprawia masturbuje się gałęzią? Facet szuka drzewa z dziuplą odpowiedniej wielkości? A może oglądają po prostu filmiki takie jak ten?


Szukając i czytając po forach dla osób z wyjątkowo nietypowymi seksualnymi zainteresowaniami odkryłam, że i tutaj można kombinować i łączyć dendrofilię z innymi zboczeniami. Na przykład z zoofilią, gdzie jeden z użytkowników opowiada, że lubi oglądać jego kota wspinającego się na drzewo. Inny jest fanem pissingu, bo kręci go oddawanie na rośliny moczu. Można też zebrać to do kupy i zrobić combo – ktoś chwalił się, że ma pokaźną kolekcję filmów ze swoim psem sikającym na drzewa.
Wybaczcie, ale w tym momencie zrezygnowałam z dalszego zagłębiania się w ten temat.



    4. Dysmorphophilia

Kiedyś, jeszcze za czasów kiedy jako nastolatka przesiadywałam na rotten.com, byłam ciekawa, czy naprawdę wszystko da się znaleźć w Internecie. Okazało się, że, niestety, tak. Wtedy właśnie natknęłam się na dysmorphopilie. Jest to dewiacja polegająca na tym, że podnieca nas partner zdeformowany lub upośledzony. Nie chcę się na ten temat za bardzo rozwodzić, bo jestem w trakcie jedzenia drugiego śniadania. Najlepiej zobrazują wam to dwa przykłady o bardzo wdzięcznych nazwach (przypominam, że ostrzegałam przed otwieraniem linków w tym poście):


 5. Entomofilia

Odmiana zoofilii. Tylko, że tutaj elementem kluczowym są owady i inne robale.  Czy też pierwszym, co wam przyszło na myśl była Japonia? Udało mi się znaleźć serię zdjęć (oczywiście wykonaną przez azjatów). Ze względu na ich treść nie opublikuję ich bezpośrednio, możecie je obejrzeć klikając >>TUTAJ<<.
Wydaje mi się, przynajmniej  na tych zdjęciach, że ma to dodatkowo jakiś związek z mysofilią, czyli przypadkiem, kiedy podniecenie wywołuje brud.

Swoją drogą, zaczęłam się teraz zastanawiać nad seksualnością postaci Dzwoneczka.





Na dziś tyle, nie chcę przeciążać waszej (i przy okazji swojej) psychiki zbyt dużą ilością takich obrazów na raz. Jeśli się podoba, nie martwcie się, mam przygotowane drugie tyle.
Teraz tylko muszę wyczyścić historię przeglądarki, a wam życzę miłego weekendu ;)




15 komentarzy:

  1. imo, wiekszosc z prezentowanych przez Ciebie fetyszy jest nie tyle dziwna co po prostu obrzydliwa :P
    a teraz z trudem przelykam ostatnie lyki kawy :<

    OdpowiedzUsuń
  2. To, że są obrzydliwe, nie zmienia faktu, że dla mnie są dziwne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. o matkooo, uważam że każdy robi na co ma chęć ale szkurna...
    A trzeci filmik tutaj:
    http://vomito.pl/2012/02/po-polrocznej-suszy-powodz/
    Prawie zwymiotowałam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Swoja drogą idealny sposóba na dietę.
    Po tych filmikach odechciewa się wszystkiego co ma wejść do ust:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Fe!
    Nie wiem czy to dziwne, ale ... uśmiałam się i trochę pokrzywiłam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ludzie to mają wyobraźnię;) Przeglądając stare pliki natrafiłam na e-booka w tematyce bloga, pewnie znasz:) Rozdział o dewiacjach też jest:D

    http://www.zlotemysli.pl/prod/6513/odwaznie-o-seksie-eioba-com.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, zaciekawiłaś mnie :D Zakupie po wypłacie :)

      Może kiedyś sama napisze całą książkę o seksie :D

      Usuń
  7. Zasada jest prosta, wszystko dozwolone, puki druga strona nie doznaje szkody.

    Dziwniejsze jeszcze jest jeszcze coś; fetysz polegający na zamiłowaniu do martwych obiektów; widziałem reportaże o gościu który kochał lokomotywę parową, a drugi dosłownie nakręcał się wieżowcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym, chce o tym fetyszu napisać cały osobny post :)

      Usuń
  8. dobrze, że azjaci byli ostatni...

    OdpowiedzUsuń
  9. "Swoją drogą, ciekawe, po jakich hasłach teraz będą mnie wyszukiwać w googlach." - koniecznie napisz, ja też jestem tego ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Swoją drogą zawsze myślałem, że najdziwniejsze dewiacje trzymają się mnie. No, ale jednak pampersa nie zakładam od jakichś 19 lat (mam 22). Poprawił mi powyższy wpis samopoczucie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukaszu, dawaj, opowiedz nam o swoich dewiacjach! :D // i też czekam na podsumowanie po jakich hasłach Cię szukano. ;)

      Usuń
  11. @3
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=IuE4VYxueNQ

    Pani przerwali, ale bylo już ostro ;)

    OdpowiedzUsuń

Żeby Twój komentarz przeszedł przez moderację, musisz przestrzegać dwóch zasad:
- jeśli się ze mną nie zgadzasz, albo chcesz cokolwiek skrytykować, to po pierwsze, nie możesz być anonimowy, a po drugie - musisz mieć argumenty (i to sensowne)
- komentarzy z jakąkolwiek autoreklamą nie zatwierdzam. Jak Twój blog jest do tyłka i nikt go nie czyta, to nie mój problem. Tu się nie wybijesz.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.